Rzuciło mi się w oczy ogłoszenie, że ktoś sprzedaje takie pojazdy (po wypożyczalniach). Wiekowo, około 5 lat, cena niewielka. Zastanawiam się czy to jakoś straszna mina, czy takie coś jeszcze pojeździ?
Ma ktoś doświadczenie z tego typu sprzętami? Dostępność części itp.
W cieplejsze dni nieraz chciałbym się wybrać tym do pracy. Do tej pory nieraz jechałem rowerem elektrycznym jednak logistyka (konieczność mycia się, przebrania trochę mnie zniechęca). Skuterkiem by było wygodniej (i taniej oczywiście niż autem).
Domyślam się, że to loteria jeśli chodzi o zasięg ale da radę z 30 km przejechać? 28 km po płaskim mam do pracy więc to absolutne minimum
jeśli działa ale ma słaby zasięg to potem doliczyć wymianę aku na nowy i policzyć czy taki deal jest ok . poszukaj odpowiednika całkowicie nowego i zapytaj kolegów z forum jaki koszt nowego aku
Trochę pogrzebałem w necie (w międzyczasie) i mam wrażenie, że byłby to zakup obarczony pewnym ryzykiem. To raczej typowy chińczyk do którego ciężko cokolwiek już dostać. W każdym razie nowych baterii do nich nie widzę dostępnych (48V, 28Ah).
Specyfikacja producenta mówiła o zasięgu 60km, z ogłoszeń używanych widzę, że ludzie podają 30km - 40 km.
Te skutery o których konkretnie myślałem sprzedają po 1500-1900 zł.
To nie wiem czy to się opłaca skoro np. widzę, że są Romety EV1 za około 4500 zł
Ja bym tam wrzucił akumulator z samochodu elektrycznego.
Wybór jest spory a ceny niskie.
Osobiście używam akumulatora NMC 12S z VW z inwerterem 48V.
Kosztował 1200zł i robi za bank energii.
Każdy 12S się nada tylko trzeba będzie ładować go do 50V.
A jeśli chodzi o części to nie orientuje się co potrafi zużyć się w skuterze elektrycznym.
To są bardzo proste konstrukcje.
Za 1500zł ciężko o porządny rower tak że cena niezła.
Jeśli ktoś się zna to może być jak piszesz. Ja mam trochę obawy, że "ulepszenie" mi nie wyjdzie, nie będzie pasować (czy cokolwiek tam może pójść źle to pójdzie)
Nie chciałbym też kupować go z myślą, że od razu będę musiał wydać kasę co zbliży to pod zakup czegoś nowego (z gwarancją itp). Bardziej liczyłem, że skoro nowy wytrzyma te 60 km to używany może jeszcze z 40 obleci przy spokojnej jeździe 25-30 km/godz.
Trochę mam jednak obawy bo o ile jadąc rowerem elektrycznym jak mi bateria padnie przed pracą to dokręcę nogami a skutera to mi się pchać np. 10 km nie chce
W sam raz mój rower to trochę wynalazek Nie widziałem by ktoś dokładał do nich manetkę a przyznam się, że nie chce mi się zbytnio z tego doktoryzować by być pierwszym Inna sprawa, że baterię w nim też muszę zregenerować bo aktualnie trasa nie na jego możliwości.
Jakoś tak mi spodobała się idea takiego skutera elektrycznego. Konkretnie omawiamy (Yadea) ma wyciąganą baterię więc bym sobie mógł w robocie podładować za każdym razem co ma swoje plusy Mam normalny motocykl, wcześniej jeździłem skuterem i przyjemnie się podróżowało.
No nic, przemyślę temat, podpytam może sprzedawcę jak to realnie wytrzymuje.
ale typowy chinczyk to wszystko elektrycznie tam wymienisz bez problemu i w miarę tanio . akumulator toporek czy piotro czy markkar z forum ci duzo taniej zrobią
Jestem posiadaczem tego skutera od dwóch lat. Przy wadze z osprzętem 120kg , maksymalny zasięg to 35 km. Więcej wyciągnąłbym przy lżejszej masie, płaskim terenie i mniejszej prędkości
Cześć.
Kupiłem "na synka" taki właśnie skuter z 2019 roku żeby budować historię OC.
Już wiem, że skuter był w wypożyczalni, ma jakieś dziwne naklejki i pozostałości po jakiś elektrozamkach pod siedzeniem i w kufrze.
Nie działa mi przycisk okrągły na kierownicy (ten duży na środku), nawet nie wiem do czego on służy.
Mam dość słabej kondycji akumulator, zastanawiam się czy regenerować, czy kombinować z jakimś przeszczepem.
W podłodze jest też komora na drugi akumulator?
Gdzie kupić można części do tego piździka?
Pozdrawiam! Wojtek.